Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róże. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 marca 2014

Wianek z różami

Wiosna w końcu nadeszła! A przynajmniej ta kalendarzowa. 

Nie wiem jak u Was, ale u mnie w piątek było bardzo słonecznie i ciepło. Pani Wiosna wyraźnie miała dobry humor tego roku i postanowiła podzielić się z nami swoim słonecznym uśmiechem.

Przyroda też pomału zaczyna się budzić z zimowego snu. Ptaszki ćwierkają. Drzewa i krzewy zaczynają nieśmiało puszczać pąki. Na trawnikach rosną krokusy. Mam nadzieję, że zimowe podmuchy mroźnego wiatru już nie wrócą i Pani wiosna zagości u nas na dobre.

Dzięki przyjemnej wiosennej aurze panującej za oknem udało mi się w końcu zastosować w użyciu otrzymane od Izabeli materiałowe różyczki. Długo się zastanawiałam jak je skomponować w wianku, tak żeby jak najlepiej uwidocznić ich piękno. 

Ostatecznie zdecydowałam się na dwa proste małe wianuszki z faszyny. 
Zrobiłam z nich mini kompozycję i zawiesiłam w oknie.

Efekt ostateczny prezentuje się tak:


Myślę że wyszło całkiem znoście.
W każdym bądź razie ptaszyna stojąca na parapecie była zadowolona ;)

niedziela, 16 marca 2014

Różana girlanda

Witam Kochani!
Troszkę mnie tutaj nie było. Jakiś tydzień. Jak ten czas szybko płynie...

Ale w końcu udało mi się trochę go przechytrzyć i dostosować do swoich reguł gry. Dzięki temu stworzyłam pierwszą z kilku planowanych wiosennych dekoracji. Jest nią kwiatowe drzewko z tytułową różaną girlandą. 

Od zawsze podobały mi się bukiety z girlandami. Nawet swego czasu chciałam mieć taki do ślubu. Szybko jednak z niego zrezygnowałam. Dlaczego? No cóż, jak to się mówi, w kolejce po wzrost stałam na górce i do najwyższych to ja nie należę :) Tak więc taki bukiet kompletnie by mi nie pasował.
Ale za to jako dekoracja mojego mieszkania, czemu nie. 

Z racji swojego "zamiłowania" postanowiłam wykorzystać ten motyw w tworzonym drzewku. 


Miało być lekko i wiosennie. A jak wyszło? Oceńcie sami :)

wtorek, 11 marca 2014

Króliczek od Isabell

Dzisiaj krótko i na temat - chcę się pochwalić ślicznym Tildowym Króliczkiem od Isabell.

Przybył do mnie już w czwartek popołudniu, ale do dzisiaj nie miałam wolnej chwili żeby tutaj zajrzeć i go zaprezentować. Mojej córeczce włączył się ostatnio syndrom ciągłego braku mamy i niestety nie pozostawiała mi zbyt wiele wolnego czasu. 

Wracając do Królisia, a właściwie do pani Królisi, to przybyła ona na specjalne zamówienie właśnie dla mojej kochanej córeczki. Tą cudowną przytulankę wyczarowała swoją magiczną igłą Isabell. Całą jej twórczość możecie podziwiać na blogu:


Królisia przybyła w towarzystwie gromady serduszek i trzech różyczek, które będę mogła wykorzystać w swoich przyszłych wiankach.


A tutaj Królisia z bliska.

Prawda że piękna :)

Isabell jeszcze raz dziękuję za Królisię, serduszka i różyczki. Są cudne.

A wszystkich moich czytelników zachęcam do odwiedzenia Isabell. Może i Was oczaruje któryś z jej króliczków i też zapragniecie takiego mieć :)

czwartek, 6 marca 2014

Kwiatowe drzewko

Za dwa dni Dzień Kobiet. 
Święto z PRL-u - tak ten dzień określa mój tato, który nigdy z tej okazji nie dał mojej mamie kwiatów. Ale właściwie to dlaczego z PRL-u? Przecież zostało ustanowione w 1910 r jako wyraz szacunku dla ofiar walki o równouprawnienie kobiet. 
Faktycznie w czasach PRL-u miało ono wyraz bardzo propagandowy - masowo rozdawane goździki, publikowanie portretów zasłużonych kobiet, podarki w postaci mydła i rajstop. No dziwne to było dziwne, ale takie były czasy.
A teraz są inne i inaczej ten dzień się obchodzi. 

Tak więc bez względu na to z czym te święto w przeszłości mogło się wiązać, uważam, że raz do roku jakieś "szczególne" traktowanie nam kobietkom się należy :)

I właśnie z tej okazji postanowiłam sama sobie zrobić mały prezent - kwiatowe drzewko.


Drzewko zrobione z kwiatków sztucznych, wiec tak łatwo "nie zwiędnie". 
A to także wpisuje się w pogląd mojego kochanego tatusia, który uważa, że kwiatków ciętych nie warto kupować/dawać bo szybko więdną. Ciekawa jestem dlaczego nie wpadł na pomysł, że przecież istnieją jeszcze te doniczkowe ;) Ach ten tatuś.

Dobrze że mój mąż ma inne poglądy i wie, że kocham kwiaty (przede wszystkim te żywe). 
Jeśli więc tylko nie zapomni, na pewno przyniesie mi jakiegoś tulipanka, bo za goździkami akurat nie przepadam.