Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiatowe drzewko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiatowe drzewko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 marca 2014

Różana girlanda

Witam Kochani!
Troszkę mnie tutaj nie było. Jakiś tydzień. Jak ten czas szybko płynie...

Ale w końcu udało mi się trochę go przechytrzyć i dostosować do swoich reguł gry. Dzięki temu stworzyłam pierwszą z kilku planowanych wiosennych dekoracji. Jest nią kwiatowe drzewko z tytułową różaną girlandą. 

Od zawsze podobały mi się bukiety z girlandami. Nawet swego czasu chciałam mieć taki do ślubu. Szybko jednak z niego zrezygnowałam. Dlaczego? No cóż, jak to się mówi, w kolejce po wzrost stałam na górce i do najwyższych to ja nie należę :) Tak więc taki bukiet kompletnie by mi nie pasował.
Ale za to jako dekoracja mojego mieszkania, czemu nie. 

Z racji swojego "zamiłowania" postanowiłam wykorzystać ten motyw w tworzonym drzewku. 


Miało być lekko i wiosennie. A jak wyszło? Oceńcie sami :)

czwartek, 6 marca 2014

Kwiatowe drzewko

Za dwa dni Dzień Kobiet. 
Święto z PRL-u - tak ten dzień określa mój tato, który nigdy z tej okazji nie dał mojej mamie kwiatów. Ale właściwie to dlaczego z PRL-u? Przecież zostało ustanowione w 1910 r jako wyraz szacunku dla ofiar walki o równouprawnienie kobiet. 
Faktycznie w czasach PRL-u miało ono wyraz bardzo propagandowy - masowo rozdawane goździki, publikowanie portretów zasłużonych kobiet, podarki w postaci mydła i rajstop. No dziwne to było dziwne, ale takie były czasy.
A teraz są inne i inaczej ten dzień się obchodzi. 

Tak więc bez względu na to z czym te święto w przeszłości mogło się wiązać, uważam, że raz do roku jakieś "szczególne" traktowanie nam kobietkom się należy :)

I właśnie z tej okazji postanowiłam sama sobie zrobić mały prezent - kwiatowe drzewko.


Drzewko zrobione z kwiatków sztucznych, wiec tak łatwo "nie zwiędnie". 
A to także wpisuje się w pogląd mojego kochanego tatusia, który uważa, że kwiatków ciętych nie warto kupować/dawać bo szybko więdną. Ciekawa jestem dlaczego nie wpadł na pomysł, że przecież istnieją jeszcze te doniczkowe ;) Ach ten tatuś.

Dobrze że mój mąż ma inne poglądy i wie, że kocham kwiaty (przede wszystkim te żywe). 
Jeśli więc tylko nie zapomni, na pewno przyniesie mi jakiegoś tulipanka, bo za goździkami akurat nie przepadam.