Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żółty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żółty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Letni bukiet

Lato mamy w pełni, słoneczna pogoda dopisuje (czasami aż trochę za bardzo), więc mój nastrój do wykonania kolejnego wymiankowego wianka był jak najbardziej radosny.

Tym razem wymiankowy wianek powędrował do Izy z bloga:


Co robi Iza? Iza szyje. A co szyje. Oj przeróżne, różności.... Szyje poduszki, patchworki, dziecięce przytulasie, przydasie do kuchni i wiele, wiele innych. Sami ją odwiedźcie i zobaczcie.

Iza w wymiankowej zabawie wybrała kolory: zielony, brązowy i żółty, czyli takie same jak ja, tylko w trochę innej kolejności, jak sama o tym napisała.

Blog Izy poznam niedawno, więc zanim zabrałam się do pracy musiałam w nim troszkę "poszperać", żeby lepiej poznać jego autorkę i lepiej wykonać postawione mi zadanie. Dowiedziałam się, że wianek będzie tworzony z przeznaczeniem do salonu, w którym Iza ma zielone ściany, drewniane meble i żółto-beżowe dodatki. 

Chwilę musiałam się zastanowić, podumać, co i jak, podobierać, poukładać i zabrałam się do pracy. 
Wianek wyszedł, moim zdaniem, bardzo letni. I taki miał być. W końcu mamy lato, więc wianek przyozdobiłam letnim bukietem kwiatów.

A oto i on:


Iza jest z niego zadowolona. Napisała mi, że wianek wygląda czarująco i że kolory są perfekcyjnie dobrane, a zieleń pasuje do koloru ścian :) Jak miło coś takiego czytać, aż się przy tym rumienię i serce podskakuje mi do góry.

Po poprzednich komentarzach widzę, że i Wam podobały się moje wiankowe aranżacje i wygląda na to, że jak do tej pory wykonanie wymiankowych zadań szło mi całkiem nieźle. Przede mną jeszcze jedno...

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę spokojnego tygodnia.

sobota, 19 lipca 2014

Kwiaty w kieszeni

Kwiaty w kieszeni, czyli niebieski, granatowy i żółty.
Takie właśnie kolory wybrała sobie w mojej urodzinowej wymiance Ania, pierwsza z uczestniczek.

Długo myślałam nad tym jak podejść do kolorystycznego tematu, żeby nie było nudno, a zarazem jak najbardziej zastosować się do wytycznych. Aż w końcu wpadłam na pomysł. Tak przypadkiem, przeglądając materiały przeznaczone do wiankowego recyklingu. Kolor pasował, poszczególne elementy także. I już wiedziałam! W mojej głowie powstał projekt, który trzeba było tylko zrealizować. 

Jak zwykle opór stawiały nożyczki. No wiecie krawcową nie jestem, więc żadnych porządnych nożyczek w domu nie mam :( Ale chyba najwyższy czas to zmienić, bo bez dobrych nożyczek cięcie jakiegokolwiek materiału, a w już w szczególności chyba jeansu, jest wyjątkowo uporczywe. Mimo pewnych niedogodności i kilku odcisków na dłoniach ;) dałam radę.
Potem jeszcze owijanie, klejenie, kręcenie atłasowych kwiatów, dobieranie, poprawianie i wianek gotowy.


Musze tutaj nadmienić, że nie byłabym w stanie go Wam pokazać, gdyby nie uprzejmość samej Ani, której autorstwa zdjęcie prezentuję.
Dzieje się tak, gdyż zdjęcia, które wykonałam ja zaraz po ukończeniu wianka uległy zniszczeniu. Karta z aparatu uszkodziła się, nawet nie wiem jak, zanim zdążyłam je zgrać na dysk. Zła byłam okrutnie, no ale cóż, tak bywa.

Wszystkie zdjęcia możecie zobaczyć na blogu u Ani:


Serdecznie Was zapraszam. 
Ania to prawdziwa mistrzyni igły i nitki, a już w szczególności urzekają mnie jej przytulasiowe koty. Zresztą sami koniecznie do niej zajrzyjcie.

Dziękuję Wam serdecznie za wszystkie urodzinowe życzenia pod poprzednim postem :)
Dziękuje za miłe komentarze, za to że jesteście, że mam dla kogo pisać. To wy napędzacie mnie do działania.
Pozdrawiam i życzę spokojnej nocy oraz pogodnej jutrzejszej niedzieli!